misselling

Umowa kredytu – na co warto zwracać uwagę?

/

Od naszych klientów często słyszymy, że umów kredytów i pożyczek nie da się czytać, ponieważ język, którym posługują się banki pozostaje całkowicie niezrozumiały dla przeciętnego odbiorcy. Umowy nierzadko mają po kilka-kilkanaście stron pisanych drobnym drukiem, a atmosfera w banku nie sprzyja skupieniu, pozwalającemu na jak najdokładniejsze przeanalizowanie umowy. Nic więc dziwnego, że sposób realizacji umowy nierzadko zaskakuje konsumentów. W niniejszym wpisie dowiesz się na jakie postanowienia umowne warto zwracać uwagę oraz które z nich powinny budzić Twoje wątpliwości.

Całkowita kwota kredytu/pożyczki

Podstawową kwestią, którą powinieneś mieć na uwadze zawierając umowę kredytu lub pożyczki to całkowita kwota kredytu/pożyczki. Powinna to być suma, którą faktycznie otrzymasz w związku z zawarciem umowy. Obowiązek posługiwania przez podmioty rynku finansowego tym terminem wynika z ustawy o kredycie konsumenckim. Gdy dostaniesz umowę do ręki warto jest zweryfikować, czy faktycznie taka kwota znalazła się na Twoim rachunku i czy pozostaje ona w zgodzie z ustaleniami podjętymi z doradcą klienta.

Banki posługują się często zbliżoną nazwą jaką jest „kwota kredytu/pożyczki”. Niech jednak podobna terminologia Cię nie zmyli! Kwota kredytu/pożyczki mieści w sobie nie tylko kwotę mającą podlegać wypłacie na Twój rachunek, ale również sumę skredytowanych kosztów zawarcia umowy, takich jak prowizja, czy ubezpieczenie.

Jeżeli kwota kredytu/pożyczki różni się znacząco od całkowitej kwoty kredytu/pożyczki w Twojej głowie powinna zapalić się lampka ostrzegawcza. To od tej kwoty banki najczęściej wyliczają odsetki, a zatem wpływa w sposób znaczący na wysokość Twojego finalnego zobowiązania.

Uwaga: Czy Twoim kredycie lub pożyczce instytucja finansowa zastosowała praktyki niezgodne z prawem? Zgłoś się do nas po bezpłatną analizę umowy!
>>>Kontakt<<<

Oprocentowanie kredytu/pożyczki

Druga rzecz, na którą powinieneś zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy to oprocentowanie kredytu/pożyczki. Powoduje ono wzrost Twojego zobowiązania wobec banku o wysokość wyliczonych dzięki niemu odsetek. Zweryfikuj czy ma ono charakter stały (a więc przez cały okres kredytowania wynosi tyle samo), czy też zmienny (może się zwiększać lub zmniejszać w czasie trwania umowy). W każdym z tych przypadków oprocentowanie nie powinno być wyższe niż te przewidziane w ustawie kodeks cywilny dla odsetek maksymalnych – tj. 10% w skali roku.

Oprocentowanie kredytu/pożyczki i warunki jego wyliczenia powinny być przedstawione w sposób klarowny, tak byś mógł sam ustalić, czy bank nalicza odsetki we właściwy sposób. Przy oprocentowaniu stałym nie budzi to większych problemów, jednakże gdy w Twoim zobowiązaniu występuje oprocentowanie zmienne – zwróć uwagę czy możesz dzięki postanowieniom umowy kontrolować sposób ich wyliczenia przez bank. Nierzadko zdarza się bowiem, że parametry zmiany ustalane są w sposób na tyle ogólny, że weryfikacja sposobu naliczenia odsetek jest właściwie niemożliwa do przeprowadzenia.

Kiedy będziesz miał do czynienia z takim problemem? Weźmy na przykład taki zapis umowny: „Zmiana wysokości oprocentowania Kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji”. Taki zapis nie daje pewności co do treści zobowiązania – nie wskazuje w jaki sposób bank bada zmiany na rynku pieniężnym i kapitałowym. Nie określa również jakie stawki referencyjne bierze pod uwagę. Dla przykładu stawki stosowane dla zobowiązań wyrażonych w złotych (WIBOR) mogą mieć wskaźnik 1M, 3M, 6M…

Prawidłowy zapis umowny dotyczący oprocentowania kredytu powinien określać wprost mierniki stosowane przez bank. Na przykład: „Na wysokość oprocentowania składają się dwa parametry: 1) marża Banku wynosząca 8,27 punktów procentowych 2) zmienna stawka bazowa, wynosząca w chwili zawarcia umowy 1,72%, aktualizowana przez Bank w następujący sposób: w przedostatnim dniu lutego, maja, sierpnia i listopada Bank sprawdza stopę referencyjną WIBOR 3M stosowaną dla rynku usług finansowych i jeżeli różni się ona od stawki bazowej obowiązującej w Banku, Bank aktualizuje ją tzn. przyjmuje za stawkę bazową obowiązującą w Banku przez kolejne trzy miesiące stawkę referencyjną WIBOR 3M z dnia sprawdzenia”. Dzięki takim zapisom możesz dokonać prostego rachunku matematycznego w celu określenia wysokości swojego zobowiązania. Więcej na ten temat pisałam w artykule „Klauzula zmiennego oprocentowania – kiedy bank może ją stosować a kiedy budzi wątpliwości?”.

Prowizja za udzielenie kredytu/pożyczki

Prowizja stanowi wynagrodzenie banku w związku z zawarciem umowy kredytu/pożyczki. Warto jednak byś miał świadomość, iż nie może być ona wyliczona w sposób całkowicie dowolny. Powinna, podobnie jak oprocentowanie, podlegać Twojej weryfikacji. Bank powinien określić  w jaki sposób dokonał jej wyliczenia, oraz czym uzasadnia jej wysokość. Prowizja powinna mieć odzwierciedlenie w kosztach poniesionych przez bank i związanych z przygotowaniem umowy.

Samo wskazanie kwoty prowizji w taki sposób: „Prowizja – X zł” to za mało! Brak udzielenia konsumentowi pełnej informacji co do sposobu określenia warunków umowy narusza zasady współżycia społecznego. Postanowienia niezgodne z zasadami współżycia społecznego (w tym abuzywne na podstawie art. 385[1] k.c.) są zaś nieważne.

Ubezpieczenie kredytu/pożyczki

Coraz częstszą praktyką jest obciążanie klientów banków ubezpieczeniem kredytu/pożyczki. Jest to pewna forma zabezpieczenia spłaty zobowiązania, ale także dodatkowe źródło zarobku banku, który działa w tej relacji jako agent ubezpieczeniowy (i dostaje z tego tytułu nie małe prowizje!). Są to ubezpieczenia grupowe na życie, dożycie, od utraty pracy i tym podobne. Nie zapominaj jednak po co przyszedłeś do banku – chcąc otrzymać kredyt/pożyczkę bank nie powinien Ci „wciskać” dodatkowych produktów, które oferuje. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że dopuszcza się on missellingu.

Misselling stanowi nieuczciwą praktykę rynkową polegającą na oferowaniu konsumentom produktów nieodpowiadających ich potrzebom. Analizując umowy naszych klientów często obserwujemy takie zjawisko. Bank obciąża klienta niebagatelnie wysokimi kosztami ubezpieczenia, z których często nawet nie mogą skorzystać. Chyba najbardziej jaskrawym przypadkiem, z którym spotkaliśmy się w ostatnim czasie to ubezpieczenie od utraty pracy dla zatrudnionego na umowę o pracę, podczas gdy nasz klient prowadził własną działalność gospodarczą i nie był zatrudniony na umowę o pracę!

Co robić gdy w umowie znajdziesz zapisy budzące wątpliwości?

Jeżeli znajdziesz w umowie jakiekolwiek zapisy, które budzą Twój niepokój lub nie do końca rozumiesz ich istotę oraz sens, czy też nie zgadzają się z ustaleniami podjętymi z doradcą klienta, najgorsze co możesz zrobić to nie podejmować działań w celu ich wyjaśnienia. W takich przypadkach przysługuje Ci reklamacja, zgłoszenie wniosku o podjęcie interwencji do Rzecznika Finansowego (które to mają charakter całkowicie nieodpłatny), a wreszcie gdy żadne z tych działań nie przyniesie zamierzonych skutków – wytoczenie przeciwko bankowi sprawy przed Sądem w celu usunięcia wątpliwych warunków umownych.  

Koszty kredytu – na czym zarabiają banki?

//////

Każdy kredytobiorca przystępując do umowy z bankiem lub innym podmiotem finansowym musi mieć świadomość, że kredyt stanowi produkt, na którym kredytodawca chce zarobić – podobnie jak piekarz na sprzedaży chleba, czy fryzjer na wykonaniu fryzury. Owszem, tak jak każdy inny przedsiębiorca, kredytodawca może mieć lepszą lub gorszą ofertę, bardziej lub mniej zachęcać do współpracy reklamą lub osobowością pracowników, ale wszystkich łączy jedno – chęć zysku, a przynajmniej pokrycia kosztów działalności kredytowej. W tej kwestii mogą pojawić się spory ideologiczne i praktyczne: w jaki sposób wycenić produkt jakim jest kredyt? Z jakich środków można przy tym korzystać? Co może stanowić cenę kredytu? Czy kredytodawcy mają całkowitą dowolność w celu ustalenia cen oferowanych produktów?

W jaki sposób kredytodawcy zarabiają na kredytowaniu naszych potrzeb?

Odpowiedź na to pytanie znajduje się wprost w ustawie Prawo bankowe. Zgodnie z art. 69 ust. 1 tej regulacji, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Z ustawowej definicji umowy kredytu wynika zatem, iż na podstawie takiego stosunku kredytodawca prócz kwoty użyczonego nam kapitału może domagać się także odsetek oraz prowizji. Są to najczęściej spotykane źródła zysku dla kredytodawców (a dla nas źródła kosztów).

Odsetki

Odsetki liczone są od wysokości użyczonego kapitału. Stanowią chyba najbardziej znany wszystkim kredytobiorcom koszt kredytu. Z naszego doświadczenia wynika, że większość kredytobiorców – nawet nie do końca mających dobre rozeznanie w kwestiach finansowych – patrzy na tę wartość. Dawniej zdarzało się, że sięgały one astronomicznych wysokości – 30% w skali roku, 60% i więcej, co nie było wcale rzadkim zjawiskiem na rynku finansowym.

Praktyki te zostały jednak ukrócone wejściem w życie nowelizacji kodeksu cywilnego (poprzez wprowadzenie tzw. ustawy antylichwiarskiej w 2006 r.) i uregulowaniem kwestii odsetek maksymalnych.

Początkowo maksymalna wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej nie mogła w stosunku rocznym przekraczać czterokrotności wysokości stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego. W 2016 r. uległo to kolejnej zmianie, która jest aktualna do dziś. Maksymalna wysokość odsetek nie może przekraczać w stosunku rocznym dwukrotności wysokości odsetek ustawowych, tj. równych sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i 3,5 punktów procentowych. Obecnie jest to 8%. 

Prowizja

Obostrzenia na gruncie odsetek spowodowały, że kredytodawcy zaczęli poszukiwać innych form zysku z oferowanych produktów finansowych. Elastycznym mechanizmem okazały się tu prowizje.

Prowizje mogą przybierać różne formy. Najczęściej analizując umowy klientów spotykamy prowizje przygotowawcze, operacyjne, prowizje dla pośrednika, prowizje nazywane opłatami za udzielenie kredytu, opłaty administracyjne… Nazwy tych prowizji można by było mnożyć – właściwie każdy kredytodawca stosuje inną terminologię w tym zakresie. Prowizje różnią się nie tylko nazwą, ale także charakterem. Mogą być naliczane w formie jednorazowej opłaty, ale również są pobierane przez cały okres trwania kredytu (np. prowizja naliczana jest przy spłacie każdej raty). Czasem odzwierciedlają faktycznie ponoszone przez kredytodawców koszty związane z zawarciem umowy, a częściej mają charakter ryczałtowy (stanowią procent od udzielonego kapitału kredytu). Zdarza się nawet, że prowizja nie ma obiektywnego miernika, tj. znany jest on wyłącznie kredytodawcy.

Duża swoboda w generowaniu kosztów kredytu ustalonych jako prowizja dały niestety duże pole do nadużyć. Kredytodawcy chcąc zastąpić czymś starty związane z ograniczeniem zysku z odsetek, zaczęli generować wysokie prowizje za skorzystanie z oferowanych produktów finansowych. Często zgłaszają się do nas klienci, którzy pożyczając 10.000 zł raptem obowiązani są do zwrotu 20.000 zł i to nie licząc odsetek!  Zdarza się również tak, że klienci pożyczając kwotę 1.000 zł zostali obciążeni prowizją liczącą dwa razy tyle.

Jak na razie brak jest regulacji mogących całkowicie wyeliminować takie praktyki kredytodawców. Ustawodawca wprowadził pewne ograniczenia w tym zakresie w ustawie o kredycie konsumenckim, jednakże nie dotyczą one wszystkich kredytobiorców (z ochrony mogą korzystać tylko nie-przedsiębiorcy).

Co więcej, art. 36a ukk wprowadza jedynie ograniczenie wysokości prowizji (które i tak mogą być na gruncie tej regulacji wysokie i wynosić nawet drugie tyle co kapitał), jednakże nie odnosi się w żaden sposób do tego, czy kredytodawca musi w jakiś sposób uzasadniać wysokość żądanych pozaodsetkowych kosztów kredytu.

Nie sposób zaakceptować takiego stanu rzeczy. Kredytobiorcy uważają bowiem, że dopóki pozostają w granicach wyżej wskazanej regulacji to nie muszą w żaden sposób tłumaczyć się z żądanych opłat. Klienci obciążani są zatem wysokimi kosztami, których źródła tak na dobrą sprawę nie znają i poddani są dobrej lub złej woli kredytodawcy. Wypacza to istotę wprowadzenia ustawy o kredycie konsumenckim – regulacja ta miała bowiem za zadanie chronić konsumentów przed dowolnymi praktykami instytucji finansowych.

Czy uważasz, że poniosłeś rażąco zawyżone koszty związane z udzieleniem kredytu? Zapraszamy do kontaktu
>>>Kontakt<<<

Czy to wszystko, jakimi jeszcze kosztami obciążają nas banki?

Odsetki i prowizja to w dalszym ciągu za mało dla niektórych kredytodawców. Zwłaszcza, gdy cały czas depcze im po piętach ustawodawca, ograniczający swobodę w ustalaniu kosztów kredytu, a tym samym ograniczający zysk. Kreatywność kredytodawców powoduje zatem powstawanie nowych, nieznanych dotąd mechanizmów generujących dodatkowe koszty dla kredytobiorców.

Tak też powstają dodatkowe produkty, które kredytodawca uznaje za niezbędne do finalizacji umowy kredytu. Bank potrafi na gruncie umowy kredytu stać się agentem ubezpieczeniowym i zobowiązać do zawarcia „świetnej” umowy ubezpieczenia spłaty kredytu (którego warunków klienci nawet nie zobaczą na oczy). Może mieć też w swojej ofercie „niezbędne” pakiety usług zezwalające za „korzystną” cenę odroczyć spłatę raty kredytu, obniżenie raty, czy refinansowanie umowy. Spotkaliśmy się nawet z umowami, gdzie za astronomiczną opłatą kredytobiorca prócz kredytu miał otrzymać pakiet pomocy prawnej, jednak umowa nie regulowała w jaki sposób można będzie skorzystać z tych usług. Zawierając umowę kredytu warto więc pamiętać po co zwróciliśmy się do kredytodawcy i uważać na dodatkowe odpłatne propozycje, do których jesteśmy zachęcani przy tej okazji.

Są także tacy kredytodawcy, którzy zamiast generować fikcyjne potrzeby klientów chcących zawrzeć umowę kredytu i zaspokajać je na gruncie tej samej umowy, rzeźbią na prostym mechanizmie odsetek i prowizji. Jednym z przykładów takiej praktyki jest powszechnie spotykane naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu. Kredytobiorca nie dość, że zostaje obciążony kosztem kredytu  np. w postaci prowizji, to bank nalicza jeszcze koszty od takich kosztów w postaci odsetek. O tym mechanizmie będzie mowa jednak w kolejnym wpisie.

Uwaga!
Czy w Twoim kredycie pojawiły się koszty, które Twoim zdaniem nie powinny się tam znaleźć? Jeżeli tak zapraszamy do kontaktu. Bezpłatnie przeanalizujemy Twoją umowę kredytową
>>>Kontakt<<<